tradycja ludowa

       

Podobne


Oglądasz odpowiedzi wyszukane dla hasła: tradycja ludowa





Temat: Syćkiego nojlepsego ! ;-)
Z okazji świąt* oraz nowego 0x07D6** roku chciałbym Wam życzyć
wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, piwa, kobiet***, wiele godzin
z komputerem i jak najwięcej przyjemności z pokonywania barier
stawianych przez innych i z posiadania bardziej otwartego umysłu niż
inni, a także dużo zdrowia, dużych uptimeów, wiele empetrójek i
ogólnie wsystkiego co sprawia radość.

----------------
*) Ja jestem ateistą, dla mnie święta "Bożego Narodzenia" to raczej po
prostu tradycja ludowa niż jakiś obrząd religijny, ale anyway okazja
do składania życzeń ;-)
**)Prawda że ładnie wygląda ? ;-)
***)Raczej nie tyle dużo kobiet, co po jednej na każdego, ale za to
takiej porządnej, fajnej, ładnej. Jakby jednak nie liczyć, po jednej
na każdego usera to _w _sumie_ dużo.

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: Syćkiego nojlepsego ! ;-)
BLE_Maciek @ 23.12.2005, 18:59:


Z okazji świąt* oraz nowego 0x07D6** roku chciałbym Wam życzyć
(...) kobiet***


W *.jpg?


*) Ja jestem ateistą, dla mnie święta "Bożego Narodzenia" to raczej po
prostu tradycja ludowa niż jakiś obrząd religijny, ale anyway okazja
do składania życzeń ;-)


Dla mnie to czas objadania się, prezentów, przedświątecznej bieganiny i
nerwów, no i rzecz jasna życzeń.

Pozdrawiam,
Bartek, katolik tylko na papierze.

A, no i oczywiście wszystkiego najlepszego, dużo dziur do łatania (w obcych
programach), mniej pokemonów na GG, mniej Piechów na grupach.

}


Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: NetBUI - czy to konieczne dla SDI?

Nieprawda.NETBUI jest protokołem przeznaczonym dla małych sieci (chyba do
30
kompów) z Windowsami.
Powoduje większe obciążenie sieci poprzez rozsyłanie co jakiś czas
broadcastów czyli zapytań do wszystkich kompów o ich dane identyfikacyjne.
Sieć równie dobrze działa w oparciu o TCP/IP z tym, że kompy w otoczeniu
sieciowym widzą się dopiero po jakimś czasie od uruchomienia.


Czy doinstalowanie NetBUI moze przyspieszyc rozruch pojednyczych komputerow?
Nie chodzi mi tu to kiedy zaczna sie "widziec", a raczej o to, ze nawet
pojedynczy, do niczego nie podlaczony pecet, startuje o wiele wolniej
po zainstalowaniu karty sieciowej. Tradycja ludowa mowi, ze to normalne,
ze po prostu "szuka sieci", ale moze da sie cos z tym zrobic?

Dzieki,

Enio

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: NetBUI - czy to konieczne dla SDI?
przyspieszyc rozruch pojednyczych komputerow?

Nie chodzi mi tu to kiedy zaczna sie "widziec", a raczej o to, ze nawet
pojedynczy, do niczego nie podlaczony pecet, startuje o wiele wolniej
po zainstalowaniu karty sieciowej. Tradycja ludowa mowi, ze to normalne,
ze po prostu "szuka sieci", ale moze da sie cos z tym zrobic?


Jak wpiszesz na sztywno adres IP to nie będzie tej "sieci" szukał za długo
przy rozruchu.
(Szuka serwera DHCP)
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: a co to linuks? ;-)
Also sprach Zbigniew Okon:

:Świeży jak szczypiorek, Deja znalazła wszystkiego 16 postów...
:
:Aaaaa... To wiele tłumaczy ;)).

A wiecie, jakoś tak kilka dni temu wcisnąłem nie ten guziczek co trzeba i
włączyłem radio. Właśnie leciała jakaś reklama "Internet od podstaw" czy coś
w ten deseń, jak zwykle z segregatorkiem (to zaczyna być już tradycja
ludowa) itede. Pomyślałem sobie, że znowu trafi na newsy fala dzikich
newbiesów. I wygląda na to, że wykrakałem :(

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: a co to linuks? ;-)

Piotr Sieklucki <psi@venus.ci.uw.edu.plwrote:
A wiecie, jakoś tak kilka dni temu wcisnąłem nie ten guziczek co trzeba i
włączyłem radio. Właśnie leciała jakaś reklama "Internet od podstaw" czy coś
w ten deseń, jak zwykle z segregatorkiem (to zaczyna być już tradycja
ludowa) itede. Pomyślałem sobie, że znowu trafi na newsy fala dzikich
newbiesów. I wygląda na to, że wykrakałem :(


Whoa!!  Padam na twarz przed twoja nieskonczona madroscia, o Doswiadczony
Usenetterze, Wychowujacy Sie Na PC-Okay. Pelno was tutaj. Siedzicie na Swojej
Grupie, macie Swoje Zasady, Ktorych Zgwalcic Nie Wolno, Liste Zartow
Dozwolonych (haha, troll, haha) i Niedozwolonych typu
"Micro_$_oft Windo_ZE_ didn't get as bad as it is overnight -- it took over ten
years of careful development"...
Siedzicie tutaj i prowadzicie schematyczne i nadufane, przeintelektualizowane
"dyskusje" ktore do niczego nie prowadza, a zauwazywszy kogos kto pod wasze
normy nie podpada i nie wyslal co najmniej 100000 bzdurnych postow (najlepiej
zeby mial skrypt do tego) uruchamiacie maszyne ironii i przesmiewstwa.
Oczywiscie dla wszystkich jest to uzasadnione i zabawne, trzeba nad tym
przejsc do porzadku dziennego, jaki  by on nie byl. I jeszcze sie cieszyc, ze
oto staje sie Kolejnym Doswiadczonym Uzytkownikiem Usenetu! Jak nie, to plonk,
bo na cholere nam tu tacy! Duscie sie w tej swojej atmosferze swojskiego
smrodku, dla mnie EOT, milego zycia wam zycze, Gudbaj.

democrux

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: a co to linuks? ;-)
psi@venus.ci.uw.edu.pl (Piotr Sieklucki) napisał(a) w
<slrn8im37d.isj.psi@meteor.domek.net:


A wiecie, jakoś tak kilka dni temu wcisnąłem nie ten guziczek co trzeba i
włączyłem radio. Właśnie leciała jakaś reklama "Internet od podstaw" czy coś
w ten deseń, jak zwykle z segregatorkiem (to zaczyna być już tradycja
ludowa) itede. Pomyślałem sobie, że znowu trafi na newsy fala dzikich
newbiesów. I wygląda na to, że wykrakałem :(


Jest też kurs Delphi dla każdego... tyle, że przykłady są w Pascalu
skrzyżowanym z VisualBasiciem (naprawdę).

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Awaria SA106-001 w Laskowicach Pomorskich
M Kopernik <sn61-@WYTNIJ.gazeta.plnapisał(a):


Cała ta sytuacja pokazała jak bardzo debilni ludzie pracują na PKP. Grupa
harcerzy jechała z Czerska, gdzie nie można było uruchomić 001 i nawet
podjęto decyzję o odwołaniu pociągu Czersk - Toruń, który był ostatnim na tej
linii, choć na pokładzie było kilkadziesiąt osób. Wspomniana sytuacja
"nieudanego" skomunikowania w Laskowicach to poprostu hit dnia, beton w
najczystrzej postaci, debilizm i matolstwo.


PKP do likwidacji! Wywalić tych wszystkich nierobów, pijaków, tępaków i nieuków!
To ponoć tradycja ludowa w Grudziądzu! Jak przyjeżdżał Ganz z Grudziądza do
Chojnic, to się ponoć Chojniczaki na kanale za głowę łapali co ci spece z
Grudziądza nawyczyniali z częścią mechaniczną!

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Awaria SA106-001 w Laskowicach Pomorskich
Użytkownik " SP45-166 (K. Korycki)" wziął i napisał...


PKP do likwidacji! Wywalić tych wszystkich nierobów, pijaków, tępaków i
nieuków! To ponoć tradycja ludowa w Grudziądzu! Jak przyjeżdżał Ganz z
Grudziądza do Chojnic, to się ponoć Chojniczaki na kanale za głowę
łapali co ci spece z Grudziądza nawyczyniali z częścią mechaniczną!


A co mają do tego mechanicy z Grudziądza? W Pesie pracują być może jacyś
grudziądzanie - tego nie wiem, przyznaję...

MZ

PS. Od czasów claytonów minęło nieco lat. Sugerujesz, że kadry i ich
mentalności się tu nie zmieniły, choćby poprzez odchodzenie na emerytury...?

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Awaria SA106-001 w Laskowicach Pomorskich
Maciej Zygowski <apl@poczta.to-wywal.onet.plnapisał(a):


Użytkownik " SP45-166 (K. Korycki)" wziął i napisał...

| PKP do likwidacji! Wywalić tych wszystkich nierobów, pijaków, tępaków i
| nieuków! To ponoć tradycja ludowa w Grudziądzu! Jak przyjeżdżał Ganz z
| Grudziądza do Chojnic, to się ponoć Chojniczaki na kanale za głowę
| łapali co ci spece z Grudziądza nawyczyniali z częścią mechaniczną!

A co mają do tego mechanicy z Grudziądza? W Pesie pracują być może jacyś
grudziądzanie - tego nie wiem, przyznaję...


No przecież chyba SA106 na PK do pesy nie zjeżdża tylko do Grudziądza, Torunia
itd


PS. Od czasów claytonów minęło nieco lat. Sugerujesz, że kadry i ich
mentalności się tu nie zmieniły, choćby poprzez odchodzenie na emerytury...?


Nie wiem jak tam jest dokładnie, ale przypuszczam że jak w całej polsce. Np w
taki Sierpcu od 1990 roku nie zatrudniono nikogo nowego. Czyli... Czyli
wszyscy jeszcze mają zaznajomioną obsługę Ol49 :D
A co do Grudziądza- mieli przez lata duży przerób maszyn, to i robili aby
szybciej. Nie wiem jak jest teraz, ale jak patrze po tym co maszyny przypisane
do grudziądza wyczyniają nieraz na szlaku (wybuchy ogromnych ilości mazutu z
komina, kopcenie jak z parowozu, gaśniecie silnika spalinowego odczas jazdy
szlakowej itd), to naprawdę zastanawiam się czy ta legenda nie ma
odzwierciedlenia także i dziś.

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanko


"Zajawka" <zajawk@poczta.onet.plwrote in message
Ależ właśnie w tych chałupach najdłużej utrzymywała się tradycja ludowa i
wiara w słowiańskie bożki, demony i gusła!
W te długie zimowe wieczory, pod
strzechami chat, spotykali się ludzie i najstarsi mieszkańcy wsi opowiadali
swe baje o dziwadłach i o tym co niesamowite :-) Teraz mamy w to miejsce
kosmitów, UFO, a w miastach takiego czegoś po prostu nie ma ;-))


A to wedłog ciebie to co jest??
http://www.glosszczecinski.com.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=731...
&Avis=GS&Dato=20040213&Kategori=MAIN&Lopenr=40213001&Ref=AR

Takich i podobnych historii zdaza sie naprawde duzo - spora jednak ich cżesc nie
trafia na łamy mediów.Natomaist ufoludki to glownie w telewizji sa. Poza tym
naprawde wsrod ludzi nadal zywych jest wiele tradycji przesadow itp.

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanko


On Fri, 20 Feb 2004 12:41:53 +0100, Zajawka wrote:
Ależ właśnie w tych chałupach najdłużej utrzymywała się tradycja ludowa i
wiara w słowiańskie bożki, demony i gusła! W te długie zimowe wieczory, pod
strzechami chat, spotykali się ludzie i najstarsi mieszkańcy wsi opowiadali
swe baje o dziwadłach i o tym co niesamowite :-) Teraz mamy w to miejsce
kosmitów, UFO, a w miastach takiego czegoś po prostu nie ma ;-))


Zaraz, czy na tej grupie chodzi o dyskusje nad zubozeniem kultury polskiej
o switezianki i inne pierdoly, czy o probe zrozumienia/wyjasnienia
paranormalnym zjawiskom.

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Lej±?
Użytkownik "Łukasz Kalbarczyk" <lukaszu@pocztowy.netnapisał:


Jak jest gdzie indziej?


Bielany, Bemowo, cisza i spokój. Żadnej ale to żadnej ekipy z wiadrami,
jeno malutka grupa ~11-latków z butelkami ale lali siebie nawzajem.
Sporo patroli policji i strażników, wjeżdżają autami tam, gdzie normalnie
ich nie widać.
Wyjątkowo spokojny ten dyngus, tradycja ludowa ginie?  :

Uff, nareszcie dobiegają do końca te święta. :)

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy napady na natowskich pilotów w Szawłach na ...
To dawna litewska tradycja ludowa

Jak sowieci stacjonowali w Polsce, to ówczesne władze deklarowały niezłomną
przyjaźń między narodami, a sowieccy żołnierzy pojawiających się poza koszarami
czekało zazwyczaj mordobicie, organizowane przez miejscową ludność.

I taka mniej więcej przyszłość czeka żołnierzy amerykańskich, którzy mieliby
stacjonować w Polsce. Przyjaźń przyjaźnią, ale obcy żołnierz na polskiej ziemii
musi być uczony respektu do tubylców. Inaczej durnieje.

Nie inaczej jest na Litwie. I nie ma żadnej zmowy FSB.



Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nowy Papiez - i bawarska tradycja katolicka
Nowy Papiez - i bawarska tradycja katolicka
Raz jeszcze podkreslam, ze wybor kardynala Ratzingera na Papieza jest
dla Polski znakomitym wyborem.
(a jakim bedzie dla Swiata, to nie sposob w tej chwili ocenic).
Pojednanie Polsko-niemieckie dobiegnie dzieki temu konca, a nasza, polska
pozycja w Unii Europejskiej takze na tym zyskuje.

Bawaria jest jednynym niemieckim Landem majacym wyrazna osobowosc i rozniaca
sie od reszty Niemiec. Tylko Bawarczyk, beda za granica, mowi:
- jestem z Bawarii (a nie z Niemiec.)

Bawarska tradycja katolicka , to jedyna w Niemczech tradycja ludowa, bardzo
podobna do polskiej. To kult swietych i obrzedowosc - tak obca Niemcom
polnocnym.

Slowem, Papiez Benedykt XVI - to kontynuacja poprzedniego pontyfikatu.
A osobiscie, niezaleznie od rozleglych kontaktow jakie kardynal Ratzinger
mial w Rzymie - to WYBITNY intelektualista.

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nowy Papiez - i bawarska tradycja katolicka
czytaj ze zrozumieniem , dobrze?

1. bawarska tradycja katolicka -to tradycja ludowa (jedyna w Niemczech)
- podobnie jak polska

2. Zas Ratzinger to Intelektualista.

Gdybys nie potrafil samodzielnie wyciagnac z tego wnioskow - to chetnie
sluze "intelektualna" pomoca: powtarza sie sytaacja jak z poprzednim (naszym)
Papiezem.

czyli: Continuität - kontynuacja Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: PiS-PSL Piast i tradycja ludowa:)))
PiS-PSL Piast i tradycja ludowa:)))
No normalnie umieram ze śmiechu, z kanapowej satelickiej partyjki robić
nawiązania do Witosa:)))

Z całym szacunkiem, ale przy Pawlaku-nowonardzonym technokracie, to sie
schować mogą:)))

Swoją drogą, to jeszcze bym się nie zdziwił, gdyby to Pawlak stał na czele mas
chłopskich niosąc kaganek oświaty, biorąc pod uwagę jego fascynację nowymi
technologiami;)
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: LPR i kuria walczą z tradycją ludową !!!
LPR i kuria walczą z tradycją ludową !!!
Kilkaset lat nikomu nie przeszkadzało, teraz ma być ZAKAZANE:

( proszę powiększyć pierwszą stronę 01)
www.gzc.cieszyn.pl/
Długoletnią tradycją jest w Skoczowie "pochód z Judoszem", urządzany przed
świętami wielkanocnymi w Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Organizowana przez
Towarzystwo Miłośników Skoczowa oraz miejscowych strażaków impreza polega na
obnoszeniu kukły zdrajcy - Judosza ulicami miasta, a następnie spaleniu jej.
Zdaniem jednak lokalnych działaczy Ligi Polskich Rodzin, zgiełk towarzyszący
pochodowi psuje atmosferę Wielkiego Piątku, który dla chrześcijan powinien być
czasem wyciszenia i skupienia. Czy zatem "pochód z Judoszem" zniknie z mapy
imprez folklorystycznych w naszym regionie?
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Śląska nie oddamy
...był faktycznie dobrym gospodarzem, ale był też germanofobem, poza tym został
Ślązakom narzucony. Tu za przywódcę uważano Korfantego, który w przeciwieństwie
do Grażyńskiego znał problemy regionu i nie traktował Slązaków jak ciemnej
masy.
A pseudoludowa śląska kultura jest niestety bardzo tandetna. Zresztą o
niemieckiej można powiedzieć dokładnie to samo - kidyś właśnie Smolorz jako
dyrektor TVP Katowice próbował przemycić programy z niemiecką muzyką ludową -
to było okropne pod każdym względem. Prawdziwa tradycja ludowa powstaje
spontnaicznie a nie na zamówienie. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Bim Bam Bom
Tradycja ludowa przekazuje również że odgania demony i półdemony. Od kiedy w Polsce nie ma takiego miejsca gdzie ich dźwięk nie sięga. Nikt nie widział obleczonego w ciało utopca ,płanetnika czy zwykłego rokitę. Po polach połódnice się nie szwendają boginki dzieci nie podmieniają. Dźwięk dzwonu to w porównaniu z tym to niewielka uciążliwość.

Osobiście, po pobudce dzwonem obracam się na drugi bok i śpię dalej Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Toruń: eutanazja łabędzi zarażonych ptasią grypą
czy topienie kociaków to eutanazja?
Czy topienie kociaków w worku z kamieniem to "eutanazja" czy może
raczej "tradycja ludowa"?

Abstrahując od oceniania tego postępku, trzeba powiedzieć że nazwanie
go "eutanazją" świadczy o nieuctwie. Chyba że łabędzie same poprosiły o
uśpienie. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Toruń: eutanazja łabędzi zarażonych ptasią grypą
To poszechnie uzywany termin
en.wikipedia.org/wiki/Animal_euthanasia
wuk4 napisał:

> Czy topienie kociaków w worku z kamieniem to "eutanazja" czy może
> raczej "tradycja ludowa"?
>
> Abstrahując od oceniania tego postępku, trzeba powiedzieć że nazwanie
> go "eutanazją" świadczy o nieuctwie. Chyba że łabędzie same poprosiły o
> uśpienie. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Toruń: eutanazja łabędzi zarażonych ptasią grypą
wuk4 napisał:

> Czy topienie kociaków w worku z kamieniem to "eutanazja" czy może
> raczej "tradycja ludowa"?
>
> Abstrahując od oceniania tego postępku, trzeba powiedzieć że nazwanie
> go "eutanazją" świadczy o nieuctwie. Chyba że łabędzie same poprosiły o
> uśpienie.


Nazywanie topienia kociąt w workach "tradycją ludową" również. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Krzew Mojżesza
Kropka, odnośnie tego, na czym powiesił się Judasz też mamy różne wersje. Ty
kupiłaś prawdopodobnie judaszowiec wschodni (cercis siliquastrum) lub
judaszowiec kanadyjski (cercis canadensis). Do Judasza rzeczywiście pasuje ten
pierwszy, bo jego ojczyzną jest południowo-wschodnia Europa i południowo-
zachodnia Azja.
Przy okazji - judaszowce dobrze rosną na glebie w miarę lekkiej, ale wilgotnej
i niestety łatwo przemarzają. Bez zabezpieczenia zimują podobno tylko w
zachodniej Polsce.
Ale polska tradycja ludowa (a może w innych krajach też) głosi, że Judasz
powiesił się na osice, która trzęsie się wskutek stressu związanego z tym
wydarzeniem. Dawno temu słyszałam, że "na osice Judasz się powiesił i to drzewo
całkiem zbiesił". No i być może w związku z tym są różne przesądy odnośnie
osiki, która uważana jest za drzewo negatywnie działające na człowieka (i na
upiora, jak wiadomo, też).
A biblijnych roślinek jest sporo. Figowiec, kąkol (chociaż nie wiemy, czy nie
chodzi o inny chwast zbożowy). No i oczywiście soczewica.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: przyśpiewki weselne
Kolberg przywalił rzeczywiście zbyt mocno, ale poniekąd znajduję dla niego
odrobinę usprawiedliwienia. Geneza przyśpiewek weselnych związana jest bowiem z
tradycją ludową, a ta - jak wiemy - nacechowana jest dużą dawką spontaniczności
i bezpośredniego opisywania rzeczywistości. Na Podbeskidziu i Podhalu, gdzie
przyśpiewki weselne są bardzo ważną, niemal integralną częścią większości
przyjęć, tekst w stylu ...teściowo, teściowo w (i tu pada kolor sukienki
np.zielonej) spódnicy , wyciągnij tę wódkę co ją masz w piwnicy...
będzie tekstem zaledwie frywolnym. Natomiast tekst w stylu "Hej łobiecoł mi
teściu chałpe i stodołe, a jo to wszystko pier...." będzie - i jest - jak
najbardziej tekstem dosadnym i - co więcej - powszechnym. Wiem, bo byłem na
niejednym góralskim weselu. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: naiwiększy obciach weselny
z jakiego rejonu Polski jesteście Wy, którzy piszą o tym wózkowym? Byłam w
sumie na pięciu weselach ostatnio, wszystkie na Śląsku, i nie widziałam takiego
czegoś, ani w ogóle żadnej zabawy polegającej na dawaniu pieniędzy młodym w
czasie wesela. Brr...

Ale może to ma związek z jakąś tradycją ludową, której na Śląsku nie ma? Gdzie
są korzenie takiej zabawy? Mam nadzieję, że nie w PRL-u...
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: WeLoN
Hm... Tradycja ludowa... No, ale jesli ktoś, tak jak ja, pochodzi z miasta i
cała rodzina i wszyscy znajomi są z dużych miast - to dla nas byłoby sztuczne
kultywować tradycje ludowe... Mam się podszywać pod kogoś kim nie jestem? A
poza tym nie jestem już najmłodsz panną młodą i chyba nie wyglądałabym dobrze w
welonie
Czyli - jak już tu powiedziano - przymusu nie ma, każdy wybiera to, w czym
dobrze się czuje! Ja np.na pewno bez welomu! Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przemoc domowa wobec mężczyzny.
Odpowiedź w punktach :

1 docynek - heh ,tradycja ludowa polegająca na odbyciu coitusu jak
już kobiecie wody płodowe odejdą , "bo bez docynku się nie liczy"-
bywa nazywany regionalnie np "docynek kurpiowski" itp

2.nie ludzie to robią , niekoniecznie ideologie

3.moje tak i potwierdzone faktami

4.Środowiska feministyczne w Sverige zablokowały sprawdzające się w
Norwegii i UK programy pom-resoc skierowane wobec sprawców przemocy
domowej opierając się mnin na "pracach naukowych" profesory
Lundgren , skoro jedyną realną przyczyną przemocy jest fakt bycia
mężczyzną to co tu leczyć...Obecnie być może je wznowiono , nie mam
pewności ale postawa pozostaje czytelna.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przemoc domowa wobec mężczyzny.
bruford napisał:

> Odpowiedź w punktach :
>
> 1 docynek - heh ,tradycja ludowa polegająca na odbyciu coitusu jak
> już kobiecie wody płodowe odejdą , "bo bez docynku się nie liczy"-
> bywa nazywany regionalnie np "docynek kurpiowski" itp

Łał! Nie wiedziałam i nie wiem, czy chciałam się dowiedziec:/

Co do feministek, to wiesz, one/my nie jesteśmy odpowiedzialne za całe dobro i
zło świata;)

> 2.nie ludzie to robią , niekoniecznie ideologie

To właśnie napisałam - świat sam, taa. Ludzi miałam na myśli, no a kogo.

> 3.moje tak i potwierdzone faktami

Fakty, mówisz? Ok, moje FAKTY są zgoła odmienne.

> 4.Środowiska feministyczne w Sverige zablokowały sprawdzające się w
> Norwegii i UK programy pom-resoc skierowane wobec sprawców przemocy
> domowej opierając się mnin na "pracach naukowych" profesory
> Lundgren , skoro jedyną realną przyczyną przemocy jest fakt bycia
> mężczyzną to co tu leczyć...Obecnie być może je wznowiono , nie mam
> pewności ale postawa pozostaje czytelna.

O? nie upraszczasz aby? nie chce mi się wierzyć... doczytam najpierw. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przemoc domowa wobec mężczyzny.
> > 1 docynek - heh ,tradycja ludowa polegająca na odbyciu coitusu jak
> > już kobiecie wody płodowe odejdą , "bo bez docynku się nie liczy"-
> > bywa nazywany regionalnie np "docynek kurpiowski" itp

Że co? Jesteś pewny, ze nic ci się nie pomyliło? Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kod Leonarda
monikaannaj napisała:

> Wiesz kocia nogo, ze juz jakis czas temu Kosciół oficjalnie rozprawił sie z
> wersją mówiaca o tym ze Maria Magdalena była prostytutką?

Przecież nigdzie w Biblii nie było sugestii, że MM uprawiała taki zawód. To
tylko tradycja ludowa utożsamiała ją z jawnogrzesznicą, o której mowa była w
innym miejscu w ewangeliach.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kod Leonarda
pavvka napisał:
> Przecież nigdzie w Biblii nie było sugestii, że MM uprawiała taki zawód. To
> tylko tradycja ludowa utożsamiała ją z jawnogrzesznicą, o której mowa była w
> innym miejscu w ewangeliach.


Owszem, ale ta wersja była najbardziej popularna i to nie tylko
wśród "ludu".Jedna z waznych postaci kobiecych w tej opowieści musiała być
prostytutką - to chyba jasne.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kobieta / znak Byk
pierozek_monika napisała:

> koniecznie jeszcze NIP i PESEL


ups....
o tym tradycja ludowa nic nie mówi :))
ale urząd skarbowy i zus moze podac na tej podstawie dane baaardzo przydatne w
dalszym związku :)) np -dochód na członka, terminowość regulowania
zobowiązań... itd
więc to dobruy dobry pomysł.
dawaj nip i pesel też :) Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Co o tym myślicie? Ja się wkurzyłam!
a co to za porównanie - komunia to sakrament, msza w intencji z okazji to nie
jest zadna praktyka nakazana przez kogokolwiek poza tradycją ludową. Taka msza
to nie jest powiedzenie B w stosunku do ochrzczenia dziecka. Po prostu nie chca
z jakichś powodów, a naciski ze strony tesciowej są nie na miejscu - jeśli chce
to niech sie pomodli, niech sama idzie do kościoła, ale nie można zmuszać
kogokolwiek do tego.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Swieta i swiecenie koszyka
kwestie dwie:

1 - Eriku - od kiedy swiecenie jajek to "tradycja religijna"? Gdzie w
Katechizmie KK jest o tym mowa? Czy wszystkie kraje katolickie to
przestrzegaja? Tzw "swieconka" to polska tradycja ludowa, ktora niejako
przypadkiem zostala wlaczona do kosciola katolickiego

2 - czy vegie i erik to ta sama osoba (patrz IP, chociaz w sumie to nic nie
znacy bo wiele osob ma UPC) ale moze sieje ferment ;))

Wesolych Swiat!!!!

KOCHAJMY SIE!!!



Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Swieta i swiecenie koszyka
> 1 - Eriku - od kiedy swiecenie jajek to "tradycja religijna"? Gdzie w
> Katechizmie KK jest o tym mowa? Czy wszystkie kraje katolickie to
> przestrzegaja? Tzw "swieconka" to polska tradycja ludowa, ktora niejako
> przypadkiem zostala wlaczona do kosciola katolickiego

jest to polska tradycja ludowa, ktora zostala przyjeta przez polski kosciol
katolicki, zatem mozna jaa nazwac polska tradycja religijna.

> 2 - czy vegie i erik to ta sama osoba (patrz IP, chociaz w sumie to nic nie
> znacy bo wiele osob ma UPC) ale moze sieje ferment ;))

nie, vegie to nie ja, ale z ciekawosci sprawdze co ta osoba napisala.

Oczywiscie rowniez zycze
Wesolych Swiat

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ciekawe osoby można spotkać na mieście...
Gość portalu: gość napisał(a):

> Pojedź do Berlina, to dopiero zobaczysz drastyczne zderzenie różnych kultur.

Zobaczysz to na pewno w wielu miastach, ale tam inny ubiór wynika najczęściej z
tradycji narodowych itp. Wątpię natomiast czy opisywani w tym wątku warszawscy
oryginałowie ('czerwony kapturek' and company) ubierają się tak bo im tradycja
ludowa nakazuje :)
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ciekawe osoby można spotkać na mieście...
Jeśli chodzenie na przykład w hełmie na głowie, w jednym bucie takim, w drugim
bucie innym lub bez butów, to nie wmówisz mi, że tak im tradycja ludowa
nakazuje. Tu się absolutnie z Tobą nie zgodzę. Jak to napisałeś warszawscy
oryginałowie czyli "czerwony kapturek & company" mają swoje odpowiedniki w
Berlinie. Takich ludzi jest tam więcej niż w Warszawie i nie mówię o tych,
którzy ubierają się zgodnie z tradycją. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Komu pisaneczkę?
Nie widze w tym nic zlego ani glupiego. Ot poprostu sztuka na jajkach, wiadomym
jest, ze nikt z takimi jajkami do kosciola nie pojdzie a jajko samo w sobie nie
jest przeciez jakims symbolem religijnym. Pisanka to tradycja ludowa jest
przeciez - nie rozumiem co w tym gorszacego??
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Komu pisaneczkę?
lexus400 napisał:

> Nie widze w tym nic zlego ani glupiego. Ot poprostu sztuka na jajkach,
wiadomym
>
> jest, ze nikt z takimi jajkami do kosciola nie pojdzie a jajko samo w sobie
nie
>
> jest przeciez jakims symbolem religijnym. Pisanka to tradycja ludowa jest
> przeciez - nie rozumiem co w tym gorszacego??

Zgadzam sie, przeciez to jajca tylko:-) brak luzu w tym narodzie... dajmy juz
spokoj z ta martyrologia

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dożynki 2008
Z tych wszystkich zespołów myślę ,że zespół Mazowsze najbardziej pasuje.
Puszczanie wianków to taka tradycja ludowa i fajnie jak w następnym roku takiego
typu byłby zespół . Organizatorzy to do pracy aby nie było za późno z
załatwieniem wszystkiego a szczególnie zespołów Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: GEMINIDY
a teraz Perseidy
"Do niedzieli na sierpniowym nocnym niebie można obserwować deszcz meteorów. W
ciągu godziny - przy dobrej widoczności można zobaczyć nawet kilkadziesiąt
spadających gwiazd.
Sierpniowy deszcz meteorów - Perseid - występuje każdego roku pomiędzy 10 a 14
sierpnia, kiedy Ziemia przecina orbitę komety Swift-Tuttle.

Cząsteczki pyłu, poruszające się wzdłuż orbity trafiają w tych dniach do
ziemskiej atmosfery, w której się spalają. Właśnie to daje efekt spadających
gwiazd.

Deszcz meteorów można obserwować gołym okiem bez specjalnych urządzeń i
teleskopów. Najlepiej między godziną 22 a 23 obserwować wschodnią stronę nieba.

Większość z nas wierzy, że spadające gwiazdy spełniają marzenia. Miłośnicy
astronomii radzą jednak by marzenie myśleć i wypowiadać szybko bo meteor w
atmosferze zapala się na kilka sekund, czasem na ułamek sekundy i marzenie
powinno być wypowiedziane zanim meteor zgaśnie. Oczywiście marzenia muszą być
dobre.

Tradycja ludowa głosi, że deszcz meteorów to tak zwane łzy świętego Wawrzyńca.
Święty Wawrzyniec płacze, że już lato ma się ku końcowi. Na sierpniowym niebie
pojawia się coraz więcej zwiastunów kończącego się lata. Zachodzą powoli
gwiazdozbiory nieba letniego takie jak: Łabędź, Lutnia, czy Orzeł a pojawiają
się już gwiazdozbiory jesieni czyli Perseusz, Trójkąt, Andromeda i Ryby."

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: I jak tam śmigus-dyngus?
all2 napisała:

> A po wsiach to się ciągali pod studnię i cebrzykiem chlustali. Ale tylko w
> ściśle określonych kategoriach wiekowych. Staruszki oszczędzane były. U nas
> jednak tradycja ludowa nad dworską przeważa.


Dodatkową regułą było to, że polewali dopiero wracających z kościoła. Tych
którzy dopiero szli - oszczędzano.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: I jak tam śmigus-dyngus?
awee napisała:

> all2 napisała:
>
> > A po wsiach to się ciągali pod studnię i cebrzykiem chlustali. Ale tylko w
>
> > ściśle określonych kategoriach wiekowych. Staruszki oszczędzane były. U na
> s
> > jednak tradycja ludowa nad dworską przeważa.
>
> Tradycja, ale genetycznie zmodyfikowana. Ciekawe jak wyglądałby dziś dyngus
> zielony....Albo nie, wolę nie wiedzieć....
>
Właśnie sobie wyobraziłem zielone dyngusowe kije bejsbolowe... Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Hans Hellmut Kirst
I drobny, nieco złosliwy fragmencik:
'Brigitte prasowała w kuchni powolnymi, obojętnymi ruchami. Nie spieszyła się.
Eugen mógł poczekać. Sama była kompletnie ubrana, w kwiecistej obcisłej
jedwabnej sukience, w kolorach czerwonym, niebieskim i białym, a więc w
kolorach mazurskich. O tych barwach mówi prastara tradycja ludowa:

Nos czerwony od picia,
Oczy podsiniałe od bicia,
Włosy białe z rozpusty
Takie Mazura kolory i gusty!'

No lepsi co by Mazury tego nie zidziały. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kod Leonarda
Faktem jest, że będąc "na codzień" w kontakcie z Pismem Świętym, jakoś nie
zwracamy uwagi na jego sprzecznosci z realiami. Ktoś, kto nie zna Bliskiego
Wschodu może sobie to tłumaczyć, że "tam jest inaczej". Vide góralskie ciekawe
adaptacje "Żywota Jezusa" spisane "z natury" przez Tetmajera... dobrze to
pokazuje, jak tradycja ludowa może pewne rzeczy wypaczyć (ze szczerej miłości i
bez odrobny złych intencji)... Ale dla kogoś, kto parę lat spędził z tamtej
strony Morza Śródziemnego teoretycznie parę rzeczy POWINNO "ruszyć". A nie
rusza, bo mamy takie podejście do religii, że realia "sobie", a pismo
objawione "sobie". Może i tak jest lepiej.

Osobiście dopiero po "aferze" D.Browna i "Kodu" zwróciłem uwagę na to, że Jezus
jako kawaler "bez kobiety i bez męskiego potomka" miałby poważne trudności w
zdobyciu audytorium dla swoich idei. Oczywiście, można założyć, że pomogłyby Mu
Jego nadprzyrodzone umiejętności...

Podobnie jakoś "nia pasuje mi" do mojej znajomości stosunków Rzymian z ludami
podbtymi, by Prokurator Rzymski miał zajmować się tak obszernie jakimś jednym
lokalnym "prorokiem". No, chyba że ten prorok dokonałby licznych cudów - ale
gdyby takie "cuda" miały miejsce, to by je gdzieś zapisano i przekazano
wiadmomośc do Rzymu - bo o mniejszych sprawach skrupulatnie donoszono...



Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy...
A proszę bardzo
Choinka - ustrojone drzewko, świerku lub jodły (rzadziej sosny),
pierwotnie wiązane z pogańską tradycją ludową i kultem wiecznie
zielonego drzewka, a obecnie będące nieodłączną ozdobą w czasie
świąt Bożego Narodzenia.

Wiem, ozdoba to nie pożytek, ale co tam Boże Narodzenie jest raz w
roku.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Wesołych Świąt:)
Wesołych Świąt:)
Życzę Wam wszystkim spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia
pachnących piernikami, choinką i siankiem.

I gorących całusów pod wiszącą u powały jemiołą, własnoręcznie ściętą z
drzewa iglastego (tylko pod taką "mniemniołą" - jak głosi tradycja ludowa
czyli Mjot - można bezeceństwa bezkarnie uprawiać;-) Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Matka Boska dołączy do dwóch drwali w herbie?
Gość portalu: kolano napisał(a):

> Drwale mogą zostać pod warunkiem, że zamiast siekier w rękach będą
mieli
> różańce. No i oczywiście powinni klęczeć.
I, jak powyzej nadmienial kolega "poszeklu" miedzy nimi powinna
stac "Wyborowa", zgodnie z tradycja ludowa. Obrazek taki sielski,
anielski... Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Co robią w "święta"...
da.killa napisał:

> ...forumowi heretycy? Dla rodziny i własnego spokoju zasiadacie do wigilii?
> Łamiecie się opłatkiem? Śpiewacie kolendy?

to przeciez w wiekszosci tradycja ludowa, niewiele majaca wspolnego z religia
fragmenty religijne opuszczam i jest ok, nie boli


Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Skansen w hipermarkecie, czyli jarmark na Rynku
Skansen w hipermarkecie, czyli jarmark na Rynku
Panie ałtor, skoro chcesz Pan, coby było zgodne z krakowską tradycją
ludową, to proponuję Panu jedną z tradycyjnych potraw ludu
krakowskiego, a mianowicie kluski ze zgniłych ziemniaków polane
zjełczałym tłuszczem. Z pewnością będą Panu smakowały bardziej niż
te wszystkie okropieństwa serwowane na Rynku... ;-P Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Żydzi w jasełkach to nie antysemityzm
Brak elementarnej empatii
Panie profesorze. A gdyby Pan był Polakiem pochodzenia żydowskiego i poszedł
oglądać te jasełka? Jak by się Pan czuł, gdy ze sceny padałyby słowa "Ty Żydzie,
godzić Żydka"?

Jak dla mnie to pachnie "pogromikiem", ale cóż, to taka tradycja ludowa.
"Pogromiki" przecież powstawały bezrefleksyjnie, kiedy nie znana była zagłada z
powodów rasowych, prawda? Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Lzy Swietego Wawrzynca...
Nauka IAR, MD /13:43
Sierpniowy deszcz spadających gwiazd
Do niedzieli na sierpniowym nocnym niebie można obserwować deszcz meteorów. W
ciągu godziny - przy dobrej widoczności można zobaczyć nawet kilkadziesiąt
spadających gwiazd.
Sierpniowy deszcz meteorów - Perseid - występuje każdego roku pomiędzy 10 a 14
sierpnia, kiedy Ziemia przecina orbitę komety Swift-Tuttle.

Cząsteczki pyłu, poruszające się wzdłuż orbity trafiają w tych dniach do
ziemskiej atmosfery, w której się spalają. Właśnie to daje efekt spadających
gwiazd.
Deszcz meteorów można obserwować gołym okiem bez specjalnych urządzeń i
teleskopów. Najlepiej między godziną 22 a 23 obserwować wschodnią stronę nieba.

Większość z nas wierzy, że spadające gwiazdy spełniają marzenia. Miłośnicy
astronomii radzą jednak by marzenie myśleć i wypowiadać szybko bo meteor w
atmosferze zapala się na kilka sekund, czasem na ułamek sekundy i marzenie
powinno być wypowiedziane zanim meteor zgaśnie. Oczywiście marzenia muszą być
dobre.

Tradycja ludowa głosi, że deszcz meteorów to tak zwane łzy świętego Wawrzyńca.
Święty Wawrzyniec płacze, że już lato ma się ku końcowi. Na sierpniowym niebie
pojawia się coraz więcej zwiastunów kończącego się lata. Zachodzą powoli
gwiazdozbiory nieba letniego takie jak: Łabędź, Lutnia, czy Orzeł a pojawiają
się już gwiazdozbiory jesieni czyli Perseusz, Trójkąt, Andromeda i Ryby.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Likwidacja lanego poniedziałku
Droga Marysiu !Masz racje ale..jest to tradycja ludowa spotworniała po
przeniesieniu się potomków Jakuba Szeli do miast i jeśli ich to cieszy to niech
się raz do roku dobrze umyją ale niech nie zmuszają nikogo/no poza
policją ,która powinna im dobrze odpłacić/do brania udziału w "chamskich
zabawach".Ludzie na poziomie polewali się wodami kolońskimi /w małych ilościach
zresztą} Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Co europejska cywilizacja zawdzięcza p79?
Co europejska cywilizacja zawdzięcza p79?
Czy rzeczywiście picie samogonu jest białoruską tradycją ludową? Dr.
Aleś Bieły, autor pracy naukowej "Białoruska kuchnia ludowa", uważa,
że nie. - Produkcja samogonu jako zjawisko masowe powstała w latach
II wojny światowej i jest ściśle związana z ruchem partyzanckim. Po
wojnie już nigdy tego zjawiska nie udało się wytępić -
powiedział "Gazecie" Bieły. Według niego samogon to raczej sowiecka
niż białoruska tradycja.

wyborcza.pl/1,75477,6144309,Lukaszenka__Bimber_to_nasza_tradycja.html


To ja się wcale nie dziwię, że Białorusini wolą Baćka niż
opozycjonistów od Alesia Biełohogo - żeby tak w pysk strzelić
własnemu narodowi... Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ateiści obchodzą Boże Narodzenie. Po co?
no akurat choinka to symbolizuje cos innego:
Choinka – ustrojone drzewko, świerku lub jodły (rzadziej sosny),
pierwotnie wiązane z pogańską tradycją ludową i kultem wiecznie
zielonego drzewka
,
W wielu kulturach drzewo, zwłaszcza iglaste, jest uważane za
symbol życia i odradzania się, trwania i płodności.Jako drzewko
bożonarodzeniowe pojawiło się w XVI
wieku

chrześcijanie nawet nie wiedza co czcza przystrajajac choinkę. To
pogańska tradycja. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Hasło inne niż wszędzie. W Polsce historia źle ...
Hasło inne niż wszędzie. W Polsce historia źle ...
Bo najpiękniejsze są kwiaty Nie ma się czego wstydzić. Logo bardzo ładnie się
prezentuje jak dla mnie. Zawiera symbolikę polsko-ukraińską, rodowód obu
krajów i owoc czyli piłka nożna pośrodku. I jeszcze raz co do kolorów to są
barwy heraldyczne! Zarówno Polski jak i Ukrainy. Wszystkim się nie będzie
podobać, ale jeśli wam się nie podoba bo zalatuje tradycja ludową, to macie
kompleksy. Wstydzić się powinniśmy dziur na drodze a nie tradycji ludowej! I
jeszcze raz najważniejsze jak się zaprezentujemy jako organizatorzy i jakie
wrażenie wywiozą kibice zagraniczni. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nasze Euro będzie bardziej jajcarskie, niż się ...
Co wy macie do pisanek?? Przecież to tradycja ludowa i kulturowa Polski i Ukrainy. Coś co nas łączy. Czego chcecie w zamian?? PKiN?? Bo w Kijowie też stoi ta "córa Stalina", ale jest budynkiem mieszkalno-biurowym. Może coś innego, wielkomiejskiego?? Czy motyw ludowy jest z urzędu zły, mało interesujący?? Chyba tylko w Polsce dla takich jak wy, zczuba. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: zainteresowania, pasje, hobby
Część mojego hobby dzielę z mężem a jest nim muzyka - mąż gra na basie w
zespole, ja śpiewam.
Jestem rodowitą góralką - więc rzecz jasna turystyka górska, tradycja Ludowa
Ziemi Śląska Cieszyńskiego ( gwara, śpiewki, strój ludowy, taniec ).
Przejażdzżki rowerowe
uwielbiam pływać ale na najbliższy basen mam 30km
Fotografia
Poezja
gra w teatrze amatorskim
i wieczny udział w OKR dla dorosłych

Ps. książki czytam bardzo często w wannie

pozdrawiam - lea
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Halloween oswaja dziecięce lęki
Bzdury Pan plecie.... Mieszkałem w stanach zjednoczonych więc
pobieżnie ale w jakiś sposób poznałem tę kulturę i kraj. Nigdy bym
tam nie chciał zostać, bo człowiek się tam czuje jak
pasażer, "tymczaosowo". Wszystko jest tymczasowe i jakby na łapu
capu, pozbawione treści. Helloween to żadne święto tylko
supermarket, którego formę zapożyczono z ameryki południowej gdzie
to jest tradycją ludową (Majów).
Święto zamrłych jest starą tradycją ludową, wystarczy poczytać
dziady by wiedzieć, że słowianie spotykali się ze swoimi zmarłymi w
tych dniach. Kościół, zastał tą rzeczywistość i starał się nałożyć
na to własną tradycję ale akurat w przypadku święta zmarłych
wyjątkowo mało skutecznie bo święto zmarłych zachowało swój tak
naprawdę nie chrześcijański charakter ( po co czcić groby skoro
ludzie zmartwychstają ?). Na końcu nawiąże do początku mojego postu.
Amerykanie nie spotykają się ze zmaryłymi ani ze sobą wzajemnie oni
mają maski, dynie, przebrania i inne gadżety. Da się to porównać do
naszych cmentarzy, dzieciaków biegających i szukających najstarszych
zmarłych lub najstarszych grobów ? Do ludzi, którzy w tym dniu nie
tylko odwiedzają groby bliskich ale i tych, którzy wywarli na ich
życie jakiś wpływ.. artystów itp... To jest nasza kulutura i tyle.
Helloween i amerykańskie Boże Narodzenie to jest przemysł i komercja
a nie kultura. Jestem zupełnie spokojny o dzień wszystkich świętych
bo to jest zjawisko zupełnie innej kategorii. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanko


boris the blade wrote:
Niestety, szczegolnie nasz kraj byl wielokrotnie najezdzany i
niszczony, nie tylko fizycznie, ale tez w sferze kultury. Dzisiaj
mamy kolejny najazd amerykanskiego buldozera, ktory wjechal do nas po
zachlysnieciu sie wolnoscia slowa i probuje wykorzenic resztki
rdzennych tradycji.


Zasadniczo to owej rdzennej tradycji sami się wyrzekliśmy. Człowiek teraz za
bardzo jest oczytany, żeby wierzyć w różnego rodzaju zmory, strzygi, diabły,
etc. Taka jest niestety prawda, nie przestrzegamy tradycji takiej sprzed
wieków, kulturę wypiera to co nowe, ciekawsze, modne...


Jesli sie dobrze poszuka, to uda sie znalezc
sporo ksiazek na temat polskiego, przebogatego folkloru, w tym wiary
magicznej i menazerii dziwnych stworow. W Lodzi badania dotyczace
tego tematu prowadzi np. prof. Baranowski, i jak z nich wynika, na
polskich wsiach jeszcze nie wszystko zostalo zamerykanizowane.


Ja mogę podać kilka tytułów (ale głównie związanych z diabłami):
Baranowski: "Pożegnanie z diabłem i czarownicą"
Bunikiewicz: "Żywoty diabłów polskich"
Chmielowski: "Nowe Ateny"
Moszyński: "Kultura ludowa Słowian"
Nowiński: "Niezwykłe miejsca w Polsce"
Rożek: "Diabeł w kulturze polskiej"


A co do regionu Karaibow - tam zmieszaly sie wplywy ludnosci
miejscowej, hiszpanow, anglikow, francuzow i holendrow, i co
wazniejsze [z punktu widzenia magicznych wierzen] afrykanskich
niewolnikow. W tym tyglu powstalo przeciez voodoo.
Wydaje mi sie, ze niebagatelny wplyw na takie wierzenia ma tez bujna i
tajemnicza przyroda tamtego rejonu. W naszych warunkach ludzie przez
pol roku siedzieli w chalupie przy piecu nie wychodzac z obawy przed
zamarznieciem :-)


Ależ właśnie w tych chałupach najdłużej utrzymywała się tradycja ludowa i
wiara w słowiańskie bożki, demony i gusła! W te długie zimowe wieczory, pod
strzechami chat, spotykali się ludzie i najstarsi mieszkańcy wsi opowiadali
swe baje o dziwadłach i o tym co niesamowite :-) Teraz mamy w to miejsce
kosmitów, UFO, a w miastach takiego czegoś po prostu nie ma ;-))


bTb.


Zajawka

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: PiS-PSL Piast i tradycja ludowa:)))
Zupelnie jak tradycja ludowa PZPR i taty Rajmunda!
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: pokolenie "Le Madame" "Róbta co chceta"
Przecież to zdrowe katolickie hetero było
myślę że napoje również były krajowe.

Wszystko zgodnie z tradycją ludową.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Wizy do USA? Muszę zgasić nadzieje - komentarz
dbergeron napisał:

> prpagandy i oczywiscie tradycji,ze co amerykanskie to najlepsze.

**********************

To tradycja ludowa, w jakiś spoób związana z tradycją noszenia dresów...



Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: odgłos 500setki
bierzesz wiertarke i lecisz po całości:) (tak robi się na polskich
wioskach!!!:)-taka tradycja ludowa!:))) Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: co dalej z tymi sadzonkami?
BTW Lella, jak ty Szkotu wytłumaczysz, że ma się wypiąć w ogrodzie?
Taka polska tradycja ludowa?
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Tłusty Czwartek w Aleksandrowie 23.II
Tłusty Czwartek w Aleksandrowie 23.II
23. 02 (czwartek) godz. 13.3o
Polska tradycja ludowa „Tłusty Czwartek”
- Klub Kultury „Aleksandrów”


Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: I jak tam śmigus-dyngus?
A po wsiach to się ciągali pod studnię i cebrzykiem chlustali. Ale tylko w
ściśle określonych kategoriach wiekowych. Staruszki oszczędzane były. U nas
jednak tradycja ludowa nad dworską przeważa.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "Icki & spódnicki" - z blogu Barbura ;)
"Icki & spódnicki" - z blogu Barbura ;)
Icki & spódnicki
Dodano: Nd, 16.12.2007
Właśnie wróciłem z Krakowa, gdzie od lat jeżdżę z upodobaniem, choć
jeszcze dawniej - jeszcze jako obywatel PRL - nie wychylałem się
zbytnio z miasteczka W. Łaziłem więc sobie teraz radośnie po Rynku
Głównym, popijając grzańca galicyjskiego i przebijając oscypkami z
grilla & kapuchą z kotła razem z całkowicie trzeźwymi Angolami.

Było świetnie i byłem w Krakowie parę dni w ramach projektu
książkowego, który może przydać się Polakom i Żydom. W Rynku odbywa
się akurat doroczny kiermasz bożonarodzeniowy i na estradzie
występują zespoły dziecięce i ludowe. Nagle słyszę nad sobą
nagłośnione przez megafony potężne wycia “Ty Żydzie, gonić Żydka”.

To mnie dosyć rozbawiło…W okrzykach był potężny ładunek agresji, co
dodatkowo mnie podkręciło. Na ozdobionej gałązkami choinkowymi i
gwiazdami betlejemskimi estradzie odbywał się barwny pokaz
jasełkowy: rozbawieni przebierańcy (zespół z Zielonek) targali za
przyprawioną brodę i pejsy “Żyda w chałacie” - widoczek kojarzący
się nieziemsko.

“Co to jest żydowski tydzień?”;“Po co sa Icki? - Żeby łapać baby pod
spódnicki” - leciały śmichy z estrady, przed którą zebrał się
tłumek, w tym tatusiowie z dzieciakami na barana; super, pomyślałem,
tradycja nie ginie, i w tym momencie gdzieś z boku pod stoiskiem z
kolczykami i wisiorkami zatrzymały się trzy izraelskie dziewczyny.

Miały na sobie niebieskie kurtki, w których młodzi Izraelczycy
odwiedzają miejsca zagłady. Nie zauważyły poniewieranego “Żydka” -
nie rozumiały bełkotu z głośników - nie trzeba im było tłumaczyć, że
to tylko “nieszkodliwa tradycja ludowa”. Pewnie by im było trudno
zrozumieć, że “jasełka” odbywają się 50 kilometrów od Auschwitz.

Ale równie dobrze mogło tam zawędrować 30 małolatów izraelskich,
którzy odpaliliby z komórek sceny rodzajowe z “Żydem”, i buchnęłaby
promocja Polski (i Krakowa!) w internecie izraelskim & światowym.

www.wirtualnemedia.pl/blog/index.php?/authors/56-Eli-Barbur/archives/1598-Icki-spodnicki.html



Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "Icki & spódnicki" - z blogu Barbura ;)
>“nieszkodliwa tradycja ludowa”.<Tak, tak :) To wspaniała tradycja ludowa , tak
pieczołowicie przekazywana z rodziców na dzieci ..sababa :))))
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Skarby ateńskiej nocy :)
Savopulos-Papakonstandinu
Dawno nie odnawiałem tego wątku (problemy z rozmnożeniem czasu.. ).
Ale już się poprawiam.
Nowa ateńska scena, o której już tu pisałem, Polis Thaeter, szykuje
nową niepodziankę!
Po raz pierwszy w historii muzyki greckiej na jednej scenie spotkają
się dwa wielkie i niezwykłe nazwiska: Dionisis Savopulos i Thanasis
Papakonstandinu (nie mylić z Vasilisem!).
Dionisis to temat świeży na naszym forum, zatrzymam się więc chwilę
przy Thanasisie.
Thanasis Papakonstandinu to jeden z najbardziej niespokojnych
twórców greckiej sceny.W latach 90 wiele z jego najpiękniejszych
wyśpiewała Melina Kana, współpracował też (i nadal współpracuje) z
równie ciekawym Sokratisem Malamasem. Od około 2000 roku Thanasis
rozpoczął odważniejsze muzyczne eksperymenty, łącząc dźwięki
inspirowane tradycją ludową z brzmieniami bardziej elektronicznymi i
transowymi. Efekt: genialny! Ten charakterystyczny styl sam Thanasis
przezwał nawet vlacho-pankiem (vlachi to greccy górale).W ostatnich
latach Thanasis uważany jest często za "lokomotywę" greckiej muzyki
artystycznej endechno.
Teraz po raz pierwszy współpracować będzie z Dionisisem, właśnie
nagrywają nową płytę, której piosenki wypróbowywać będą na wspólnych
występach (płyta spodziewana jest wiosną).
Wystąpią razem przez 20 wieczorów w Polis Theater (Petrou Ralli 18,
tel. 210-3452527).
Razem z nimi wybitni muzycy:
Jotis Kiurtsoglu- perkusje, bas, śpiew
Vaso Dimitriju-znakomita grecka gitarzystka
i goście z Los Angeles- Jimmy Mahlis (gitary, uti,śpiew) i Satnam
Ramgotra (tabla, bębny, perkusje).
Program podziwiać można od 25 stycznia do 29 marca w każdy piątek,
sobotę, niedzielę, od godz.21.30
Wstęp- 15 euro.

Znakomita propozycja dla wszystkich miłośników ciekawej muzyki
greckiej!
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Huta Hermina
Huta Hermina
Laband znod uech !
"£abêdy - niegdyœ osada wiejska, której w 1954r. nadano prawa miejskie, a od
1968r. s¹ dzielnic¹ miasta Gliwice. Historia £abêd dotyczy g³ównie tego, sk¹d
wziê³a siê nazwa tej miejscowoœci. Jedna z opinii mówi: "...Tradycja ludowa
wywodzi tê nazwê miejscow¹ od dzikich ³abêdzi, gnie¿d¿¹cych siê ponoæ w
dawnych czasach na pobliskich wielkich stawach i bagnistych ³¹kach..." (prof.
Stanis³aw Rospond). £abêdy po³o¿one s¹ nad rzek¹ K³odnic¹ i Kana³em
Gliwickim, które tworz¹ prawy dop³yw rzeki Odry.

Kana³ Gliwicki budowany by³ w latach 1933-1941, czyli w latach
przedwojennych. Jest to czwarty co do d³ugoœci kana³ w Polsce (zaraz po
Elbl¹skim), jego d³ugoœæ to 41,20 km. Posiada on 6 œluz, jego noœnoœæ statków
wynosi 750 ton, a g³ównie transportuje siê tutaj wêgiel kamienny. Kana³
Gliwicki, a dok³adnie jego port to jedna z wielu rzeczy, z których s³ynie ta
miejscowoœæ. £abêdy to przede wszystkim przemys³owa dzielnica Gliwic z bogat¹
przesz³oœci¹. Miejsce to zamieszkiwane by³o kiedyœ przez wielu garncarzy co
zas³ynê³o póŸniej w ró¿nych krêgach. Na przestrzeni kilkunastu lat rozwinê³o
siê tutaj hutnictwo tzn: Huta ¯elaza, Walcownia Metali, Zak³ady Mechaniczne
(produkcja zbrojeniowa). Huta "£abêdy" zosta³a za³o¿ona w 1848r. przez kupca
w³oskiego. Jej pierwotna nazwa brzmia³a "Hermina". W zak³adach tych znalaz³o
zatrudnienie bardzo du¿a rzesza ludzi z ca³ego kraju, którzy mieszkaj¹ tutaj
do dziœ."

gambix.republika.pl/labedy.html
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Świadomość narodowa Ślązaków?
Już po pierwszych postach widze, ze dyskusja jak na razie nie zbacza na
niewlasciwe tory.
Ale do rzeczy jaro!
Jak juz to ustalilismy Slazacy, czy lepiej Gornoslazacy dziela na Gornslazakow,
Gornoslazakow-Polakow i Gornoslazakow-Niemcow czy Gornoslazakow-Czechow. Dla
mnie jako przedstawiciela tej pierwszej opcji (Gornoslazak bez dalszych
przmiotnikow)relacje polsko-niemieckie czy np. polsko-czeskie czy czesko-
niemieckie moga miec o tyle znaczenie o ile dotycza Slaska. Dlatego konflikt
Jagielly z Krzyzakami jest dla mnie tak samo odlegly jak np. wojny chlopskie w
Niemczech. Problem jest juz np. z Bismarckiem: piszesz ze dla Niemcow to dobry
polityk, a dla Polakow polakozerca. Z perspektywy Gronego Slaska sprawa wyglada
nieco inaczej: dzialania Bismarcka wymierzone w Polakow o dziwo uderzyly w nurt
slaski (rozwijajcy sie od konca XVIII w.) a wzmocnily Polakow, ktorzy dzieki
wsparciu z Kongresowki i Galicji mogli sie niezle rozwijac. Bismarck uderzyl
wiec przede wszystkim w nas: rozbil Gronoslazakow i w zasadzie mozna go uznac
za najwiekszego sprzymierzenca nieco mlodszego polityka z Siemianowic,
niejakiego Korfantego.
Jesli zas chodzi o tradycje i tozsamosc to dla mnie najwaziejsza jest tozsamosc
Slaska jako konkretego terytorium. W tym sensie poczuwam sie do wspolnoty z
Ondra Lysohorskim, Josephem Echendorffem czy wspolczesnie z Jerzym Kilarem czy
Mikolajem Goreckim (Ci wszyscy ludzie niezaleznie od jezyka jakim sie
poslugiwali i posluguja tworza na Slasku i o Slasku)podczas gdy Penderecki,
Karajan czy Smetana to co prawda ludzie ktorych cenie, ale nie sa dla
mnie "rodakami", "krajanami". Dla mnie tradycja slaska to tradycja ludowa:
slonske godanie, kuchnia, muzyka i obrzedy, ale tez kultura wysoka tu tworzona:
literatura, muzyka itd. ktorych nie da sie przypisac na zasadzie wylacznosci
Niemcom, Polakom czy Czechom.
Tak to widze. Dla mnie istnieje owa "baza" w postaci kultury ludowej
i "nadbudowa" czyli kultura wysoka. Slaska tozsamosc bez ktoregos z tych
elementow jest dla mnie niepelna - ulomna. Dlatego nie widze sprzecznosci w
laczeniu moich slaskich korzeni z podziwem dla literatury Eichendorffa (ktorego
rodzina pochodzila z Bawarii, a ktory sam uwazal sie za Slazaka) i muzyki
Kilara (lwowiaka utozsamiajacego sie ze Slaskiem) czy Goreckiego (Slazaka).
Mam nadzieje, ze rozwialem Twe watpliwosci.
Pozdrawiam,

Wilym Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: 1 listopada
Podłaźniczka (podłaźnik, jutka, sad rajski, boże drzewko, wiecha) – czubek jodły, świerka lub sosnowa gałąź wieszane pod sufitem jako ozdoba w czasie świąt Bożego Narodzenia. Podłaźniczka i późniejsza choinka wiązana jest z pogańską tradycją ludową i kultem wiecznie zielonego drzewka.


Festa Candelarum, czyli święto pochodni, obchodzone było już w starożytnym Rzymie. Oddawano wtedy cześć Faunowi, bożkowi płodności, mężczyźnie z koźlimi rogami i kopytami, opiekunowi pasterzy, darzącemu płodnością ich stada. Dopiero w V wieku papież Gelazjusz I zamienił ten pogański rytuał w święto oczyszczenia Najświętszej Marii Panny.
W Polsce jest ono uroczyście obchodzone jako święto >>Matki Boskiej Gromnicznej<<

Przypatrzmy się dacie Bożego Narodzenia : środek ostatniej dekady grudnia. Na ten czas przypada astronomiczne przesilenie zimowe. Dni przestają się kurczyć, noce przestają wydłużać. Za chwilę, zgodnie z przysłowiem "Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok", dni będą coraz dłuższe, zaś noce trwać będą coraz krócej. W większości kultur pierwotnych Słońce odgrywało rolę siły nadprzyrodzonej, dawcy światła i życia. Astronomiczne zwycięstwo Słońca, prymat dnia nad nocą, były czasem święta w wierzeniach wielu ludów, zamieszkujących Europę. Kult przesilenia zimowego był tak silny, że Kościół Chrześcijański - nie mogąc go zwalczyć - dostosował swój kalendarz do już honorowanych dat. Historycy nie podważają autentyczności postaci Jezusa, ale nie są zgodni co do daty Jego narodzin. Różnice sięgają kilku lat. A tu, nagle, precyzyjna, dzienna data ? Sumując - 24. grudnia to prastare radosne święto pogańskie, przeniesione z całą mocą tej daty do tradycji chrześcijańskiej. Podobnie z resztą rzecz się ma z przesileniem letnim, znanym dziś jako Noc św. Jana. Noc Świętojańska to przecież pradawne, pogańskie święto Sobótki. Obrzędy palenia ognisk nad brzegami wód, puszczania wianków, czy poszukiwania kwiatu paproci to pozostałość pogańskiego rodowodu tego, jakże ważnego w kalendarzu chrześcijańskim.



to tylko kilka stron wyszukanych w google. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: slub-dobry skrzypek
I tak się rodzi nowa świecka tradycja ludowa.
Ja polecam - Grapelli. Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Emerytury dla ksieży katechetów !!!
to taka tradycja ludowa. Mozna to uznać za składanie hołdu Najwyższemu za łaskę
rodzicielstwa, ale napewno nie ofiary kościołowi katolickiemu. Trzeba
pamietać ,ze religia chrześcijańska została narzucona siłą tak samo jak komunizm Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Wieczny sen Tomasza Pićkiewicza


marco napisał:

| I przymiotniki o jakich się wiejskim filozofom nie śniło ;)
| Tak: "wichrze" - jest u niego przymiotnikiem pochodzącym od rzeczownika,
| takim samym jak na przykład "nocne".

Podany przykład "nocne" nie oddaje w pełni piękna i genezy
przymiotnika "wichrze". Znacznie lepszym przykładem jest wyraz "diabeł":

dopełniacz l.p.     wołacz l.p.      przymiotnik
wicher              wichrze          wichrze (wichrzy, wichrza)
diabeł              diable           diable (diabla, diabli)

Ad. "wiejskim filozofom"
W przeciwieństwie do przymiotników kończących się na -ny, -wy, -ski (ich
pochodzenie jest różnorakie), przymiotniki takie jak "diabli" pochodzą właśnie
z tradycji ludowej (Diabla Góra, Diabli Jar).


Zaś tradycja ludowa pochodzi zazwyczaj z entego wieku. I tak "wicher"
bierze się z pnia "wi-" gdzie "wicher" (wi-cher) oznaczał dawniej
czub, garstkę włosów (u Paska był to z kolei "spłacheć") ;)

Dziękuję za genezę przymiotnika "wichrze",
ale co się tyczy Tomasza Pićkiewicza:


Tomasz wyraźnie nie lubił się narzucać innym - nawet uschnietej gałęzi
zaoszczędził swego ciężaru. Zresztą, potem ludzie czytając jego ostatni list,
powiedzieliby, że mu to zwisa.


to był on po prostu kpiarzem i tyle...
go widziano! Oto przykład:

czekoladopodobni
=============

czerwcowa dwudziesta druga. dopiero teraz rzeka Tymitunie
ścieka powoli w oceaniczny mrok, omywa jaśminowe latarnie
unosząc w sobie bryzy pękających słodko pąków, tu i ówdzie odrywa
wysokie żabieńce zebrane w wieczorowych wiechach stawów.

nacętkowani prześwietlonymi chmurami patrzymy na niknące w nurtach
krawędzie postarzałego dębu, próbujemy zapamiętać krzywą linię drogi
rysowaną drżącą ręką przez śpieszący w opar dwukonny wóz (przed nim, jeszcze
parę minut temu biegł mały czarny piesek, teraz, pochłonięty napęczniałą Tymitunie

odbijający się szczekiem od pomostu brzeziny wrośniętej w horyzont). stoimy bezsilni
gdy odbarwiany zmierzchem zaprzęg pociągnąwszy za sobą szarzejącą polną nitkę,
niczym długie czerwcowe spagetti zostaje wessany w nieostry wir dali.

pozostając sami chcemy przytulać się do siebie, przynajmiej rozdzielić od Tymitunie
tą nikłą gwiazdą nad nami, kiedy czujemy - wpierw na plecach a potem, już śmielej:
w rozrywanych gniazdach ubrań - że tym razem nie będzie dla nas żadnej deski ratunku.

Po przeczytaniu powyższego tekstu przez długi czas chciałem ustalić miejsce w którym
rozegrał się dramat tamtego czerwcowego wieczoru, zapewne doświadczony
osobiście przez Tomasza Pićkiewicza. Oczywistym jest, że nade wszystko
usiłowałem zlokalizować na wojskowych mapach rzekę Tymitunie. Nadaremnie!
Wreszcie, dorwawszy na spotkaniu "Wiosennych traktorzystów" autora
"czekolapodobnych" zarzuciłem mu fikcję literacką, żeby nie powiedzieć: brednie.
Nigdy nie zapomnę jego błędnego wzroku i długiego milczenia, jakby Tomasz
Pićkiewicz najpierw gdzieś sobie polazł a potem powracał chwiejnym i
rozbieganym wzrokiem by w końcu z najwyższym trudem wykrztusić:
"rzeki Tymitunie nie należy szukać na mapach. jeśli już, to w skojarzeniach
takich jak: "bo jak ci zapier... wszego maja!""

Pozdrawiam
marco

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "The Ballad of Lucy Jordan"
kiedyś posłałem esesmana do Kaczora z treścią, że skoro Jedynie Skała dokonali
nowych Wojen Gwiezdnych, to może Radio Piotrków zrestrukturyzuje Telewizję
przecież nad tym wszystkim panuje Kryzys!
zabije mnie moja Ambicja?

a jeśli przeczytali to chłopcy ze wsi i nie zrozumieli właściwie?
z jednej strony śmiech ogarnia, ale z drugiej rośnie grozy płomień

ten kącik ma łamać bariery językowe
niedawno nasz piękny kraj odwiedziły jeszcze piękniejsze panny (wszystkie)
świata, aby dokonać wyboru. Zwiedzały też dużo, a my relacje z tych wizyt
mogliśmy obejrzeć na ekranie. Najbardziej zdumiał mnie przekaz z Malborka. Na
wizji dziewczyny a lektor (nie wiem jak było w oryginale) tłumaczy (o ile
dobrze pamietam): -Zamek w Malborku to piękna karta w historii Polski (!)
Esteta kreślił panien tych linie symetrii
ale jakiż pisarz pisał tekst promocji
a tłumacz tłumaczył jaki?

Zauważyłem też ostatnio (a nawet ciut wczesniej), że narodziła się taka nowa
tradycja. W telewizorze siedzą ważne gadające głowy i mówią. I co z tego? Ano,
gdy oni tak mówią, to na dole ekranu pojawiają się napisy. Początkowo myślałem,
że to wersja dla niesłyszących
ale niieee !!!
Dla niesłyszących to tekst byłby pełniejszy, ogarniający całośc wypowiedzi. A
tu są jedynie "skróty myślowe" - co mówiący miał na myśli.
Taki sposób wizualizacji percepcji absorpcji i dyfuzji "kogoś tam zza kadru".
Nie wiem, dla niekumatych to czy co?. A może ja czegoś nie ogarniam. I wcale
nie ma niekumatych a tylko ciągle są wiedzący lepiej?
Mamy niwelować przeszkody w komunikacji a nie możemy dogadać się na głównej
scenie naszego teatru rzeczywistości.
Wpadłem więc na pomysł, aby przenieść to rozwiązanie do radia. Ktoś zapyta: -A
jak to możliwe? Ano możliwe, jeno w nowoczesnych odbiornikach z RDSem. Popod
pachy (dyć bez przesady). W studiu radiowym rozmówca wygłasza swoje tyrady a
przez wyświetlacz RDSa przepływa sama esencja jego myśli. Ale - jak już
wspomniałem - jedynie w nowoczesnych postępowych odbiornikach. Dla właścicieli
starych reakcyjnych rzecz nieosiągalna.

Marudzę? Pewnie tak. Kiedys ktos cudownie przetłumaczył Stephena Kinga -
smętarny.
Tylko jak wytłumaczyć reakcję, gdy się nagle dowiaduję, że wojny są przywilejem
bogatych. Pewnie będę musiał poważnie zrewidować swój dotychczasowy system
wartości (cokolwiek to znaczy). A jak nazwać rebelie zdesperowanej biedoty
skoro odebrano im szczytne miano wojny. W starożytnych: Egipcie, Grecji, Rzymie
też myśleli, że będą panować wiecznie. Nawet się bogami mianowali za życia. A
tu masz. Tak samo przejadą się Amerykanie. Gdy bieda na peryferiach imperiów
osiąga punkt krytyczny to następuje zapłon.
Dlaczego ludzie nie pobierają nauki z historii? Nawet ministra chcą zmieniać.
Taki ruch GMO. Czy dlatego jest Genetycznie Modyfikowanym Organizmem, że ma o
jeden gen patriotyzmu więcej od tych co mają o jeden chromosom Y za mało?
To jest kącik edukacyjny.Teraz modne są sondaże. Robią je wszędzie i o
wszystko. Ciekawe ilu studentów wie, że ich ministrem jest Seweryński a nie
Giertych? Podejrzewam, że wyniki mogłyby byc nad wyraz interesujące.

Patrząc wokół zauważam, że gdy ktoś chce osiągnąć zamierzony cel i się
zaweźmie, to może być jak w piosence Marka Grechuty ze słowami Tadeusza Nowaka:
...A do tych ludzi starczy zejść z pagórka
Zaklaskać w dłonie i wyciągnąć z mroku
skrzypce, gdzie śpiewka toczy siwe piórka
A staną w tańcu choćby na obłoku
przyszło im krzesać oberka
I z piekła wezmą tancerkę jeśli ich urzekła...
Daniel Wyszogrodzki ujął to tak: >>znamienne, że ucieczką przed "okrutnym
pięknem żelaznego świata" okazuje się tradycja ludowa.
Może, aby zrozumieć narastający od lat dysonans na linii Władza-Lud, wystarczy
przeczytać wiersz Ernesta Brylla: "Lud, co tak słodko był dawniej znajomy..."

Teraz pewnie na dniach grom będzie się podpinać pod Papieża. Urzekła mnie
kiedyś argumentacja obrońców pewnego człowieka, który już choćby z racji samego
nazwiska (przynajmniej to Solidarność wywalczyła) powinien być wolny, a go
zamkli. No i nomenklatura go uwolniła.
Otóz ci obrońcy twierdzili, że ten człowiek jest taki uczciwy i absolutnie nie
jest winny zarzucanych mu czynów. Brał nawet udział w przygotowaniach do
pielgrzymki Jana Pawła.
Tak, Judasz też jadł z Jezusem.
Ale tylko jeden i ostatni raz

Pytom sie

aha, a miało być o tym - jakaś ta Marianna słabej wiary

Felettunk ej. Ego csillaghad,
fojto es halott lila eg.
Vtanunk vasroncsok maradnak
es kirohog par nemzedek Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nosz cejtunek
Tam są nie tylko obrazy i rysunki Coś do poczytania tez się znajdzie:

Zauroczenia

Diabeł i baba
Opowiedziała ś.p. Anna Semrau (ur. Plewka) ze wski Skurpie pod Działdowem.
Jedny kobziecie zabrakło psienędzy. Tak jakoś się stało, że znikąd jych dostać
nie było mozna, ani pozycyć. Baba martwi się trochę, ale za siła sie nie
glowuje. Głowe niała wysoko na szyji. Przybucuł sie ji on diabu, o chtórym tyle
sie nasłuchała.
- Toć jek on taki bogaty, to trzeba zajrzyć do niego, moze sie tez da uprosić -
tak mózi do siebzie. No i rychtyk. Posła ze ej! Ba ... ale tez to i była
kobzieta nie ladajaka. Miała tęgo głowe i kałdun.
Przysła do onego carta. Nie bojała sie go oni krusyne. Toć on nie taki carny,
jak go wej gdzieś malujo.
Zaceła gadać a przekładać, rozpojedywać a płakać. Djabu zabraniał. Bul juz tak
głupsi, esce lepsym sie stał.
Jak eno jo zobacuł, ciesuł sie nieboracek, ze jedno tez dusycke zdobeńdzie dla
piekelnych cieluści. Tyle w swoim łebzie rachował a rachował. A tu mas -
pleniec. - Babsko chce eno troske psiejendzy. Ki carty. Toć to nie zaden bank.
Ani rus nie chciał ji dać. Bo za co? moze za darmo, co? Oh...tego to w psoekle
nima.
A baba od nowa mu wykłada, a gada jak pytel. Zniarkował (w sam raz) ze jek ji
nie da to dostanie po kłembzie, ze ani jeden kudeł nie zostanie na jego ryju. A
tego sie bziedak najbardzi bojał, bodajze ziency od przezegnania krzyzem
szwentem. Rad nie rad zgodziuł sie, bo natrentne było kobziecisko. Baba tak mu
mózi:
- Ty djable: das mi cubato macke złotech talarów. Słuchaj: - Ta niara musi być
cubata, bo jek nie to zies. ja ci oddam pełno. Rozumniejeś! Równo z brzegiem.
Tak go zagadała, bo uwazał ze esce cóś zarobzi na tem. Pomyliło mu sie w
głozie. Myślał tak: dam ji równo z brzegiem a dostane cubato. Przeciez to zawdy
jest jakić zarobek. A może nie odda - to dusycka jego.
- Zgoda! - mózi diabeł i zaprowadza babe do śklepu z workami złota. Baba
wyjmuje z pod fartucha macke i śtrychołek. Zacierzpneła pełnymi garzciami
dobrze z cubem. Zesztrychowała cub sztrychołkiem do fartucha (ziencyć nie
brukowała(, nó i psięknie go pozegnała. Tak jek by nigdy nic. Z wesołościo
posla do chałupy, zostaziajónc zgłupsiałego carta z kudłatem łbem.

rychtyk - dokładnie, rzeczywiście, doprawdy
kałdun - wielki brzuch, brzuszysko
pleniec - plecak
pytel - pytla, w młynie: sito z gazy metalowej lub jedwabnej, przez które
ptzresiewa się mąkę
macka - drewniane naczynie, skopek, miska
sklep - piwnica
śtrychołek, strychołek - strychulec, specjalne narzędzie, osełka do ostrzenia
kosy


Komentarz Hieronima Skurpskiego
- Bajkę tę zapisałem w 1938 r. Opowiadał mi ją moja babcia ze strony matki.
Babcia była niebywale inteligentna. Potrafiła obrazowo przedstawiać i
relacjonować. Moja babcia sięgała pamięcią początków XIX wieku, czyli wtedy,
gdy tradycja mazurska była w rozkwicie. Po 1870 r. na skutek trendów
cywilizacyjnych tradycja ta zaczęła się cofać. Tekst przedstawia więc dość
dokładny obraz pewnych tradycyjnych wartości, które właściwie już zanikały.
Bajka ukazała się w "Kalendarzu dla Mazurów" drukowana gotycką czcionką.
Charakteryzuje dość dobrze gwarę mazurską używaną przed 1939 r. w powiecie
działdowskim.
Powiat działdowski był jedynym powiatem mazurskim, który znalazł się w
granicach II Rzeczypospolitej. Stąd Emilia Sukertowa-Biedrawina i podległe jej
Muzeum Mazurskie w Działdowie, a także Józef Biedrawa - dyrektor seminarium
nauczycielskiego w tym mieście wraz ze swoimi uczniami mogli skorzystać z
okazji badania tradycji ludowej. Dzięki tej swobodzie, jaka istniała w powiecie
działdowskim, i dzięki temu, że należał on do Polski, te treści mazurskie nie
zostały zgermanizowane ani przeniesione na język niemiecki poprzez streszczenie
czy tłumaczenie.
Żyjąc w atmosferze wprost wyjętej z kart powieści "Dzieci Jerominów" Ernesta
Wiecherta byłem zauroczony tradycją ludową i bogactwem ludowej wyobraźni. Byłem
jednym z wielu, którzy tym się zajmowali. Zjeździłem przed wojną rowerem cały
ówczesny powiat działdowski. Każdą wieś znałem, każdy strych, gdzie znajdowały
się jeszcze stare skrzynie, krosna.
Motyw diabelski występujący w bajce "Diabeł i baba" jest dosyć
charakterystyczny dla wyobraźni ludowej Mazur, gdzie żyło się swoją
przeszłością na uboczu cywilizacji miejskiej.
Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przychodzimy, odchodzimy
Autor: tralala33
Data: 16.09.06, 21:07
Tam są nie tylko obrazy i rysunki Coś do poczytania tez się znajdzie:

Zauroczenia

Diabeł i baba
Opowiedziała ś.p. Anna Semrau (ur. Plewka) ze wski Skurpie pod Działdowem.
Jedny kobziecie zabrakło psienędzy. Tak jakoś się stało, że znikąd jych dostać
nie było mozna, ani pozycyć. Baba martwi się trochę, ale za siła sie nie
glowuje. Głowe niała wysoko na szyji. Przybucuł sie ji on diabu, o chtórym tyle
sie nasłuchała.
- Toć jek on taki bogaty, to trzeba zajrzyć do niego, moze sie tez da uprosić -
tak mózi do siebzie. No i rychtyk. Posła ze ej! Ba ... ale tez to i była
kobzieta nie ladajaka. Miała tęgo głowe i kałdun.
Przysła do onego carta. Nie bojała sie go oni krusyne. Toć on nie taki carny,
jak go wej gdzieś malujo.
Zaceła gadać a przekładać, rozpojedywać a płakać. Djabu zabraniał. Bul juz tak
głupsi, esce lepsym sie stał.
Jak eno jo zobacuł, ciesuł sie nieboracek, ze jedno tez dusycke zdobeńdzie dla
piekelnych cieluści. Tyle w swoim łebzie rachował a rachował. A tu mas -
pleniec. - Babsko chce eno troske psiejendzy. Ki carty. Toć to nie zaden bank.
Ani rus nie chciał ji dać. Bo za co? moze za darmo, co? Oh...tego to w psoekle
nima.
A baba od nowa mu wykłada, a gada jak pytel. Zniarkował (w sam raz) ze jek ji
nie da to dostanie po kłembzie, ze ani jeden kudeł nie zostanie na jego ryju. A
tego sie bziedak najbardzi bojał, bodajze ziency od przezegnania krzyzem
szwentem. Rad nie rad zgodziuł sie, bo natrentne było kobziecisko. Baba tak mu
mózi:
- Ty djable: das mi cubato macke złotech talarów. Słuchaj: - Ta niara musi być
cubata, bo jek nie to zies. ja ci oddam pełno. Rozumniejeś! Równo z brzegiem.
Tak go zagadała, bo uwazał ze esce cóś zarobzi na tem. Pomyliło mu sie w
głozie. Myślał tak: dam ji równo z brzegiem a dostane cubato. Przeciez to zawdy
jest jakić zarobek. A może nie odda - to dusycka jego.
- Zgoda! - mózi diabeł i zaprowadza babe do śklepu z workami złota. Baba
wyjmuje z pod fartucha macke i śtrychołek. Zacierzpneła pełnymi garzciami
dobrze z cubem. Zesztrychowała cub sztrychołkiem do fartucha (ziencyć nie
brukowała(, nó i psięknie go pozegnała. Tak jek by nigdy nic. Z wesołościo
posla do chałupy, zostaziajónc zgłupsiałego carta z kudłatem łbem.

rychtyk - dokładnie, rzeczywiście, doprawdy
kałdun - wielki brzuch, brzuszysko
pleniec - plecak
pytel - pytla, w młynie: sito z gazy metalowej lub jedwabnej, przez które
ptzresiewa się mąkę
macka - drewniane naczynie, skopek, miska
sklep - piwnica
śtrychołek, strychołek - strychulec, specjalne narzędzie, osełka do ostrzenia
kosy


Komentarz Hieronima Skurpskiego
- Bajkę tę zapisałem w 1938 r. Opowiadał mi ją moja babcia ze strony matki.
Babcia była niebywale inteligentna. Potrafiła obrazowo przedstawiać i
relacjonować. Moja babcia sięgała pamięcią początków XIX wieku, czyli wtedy,
gdy tradycja mazurska była w rozkwicie. Po 1870 r. na skutek trendów
cywilizacyjnych tradycja ta zaczęła się cofać. Tekst przedstawia więc dość
dokładny obraz pewnych tradycyjnych wartości, które właściwie już zanikały.
Bajka ukazała się w "Kalendarzu dla Mazurów" drukowana gotycką czcionką.
Charakteryzuje dość dobrze gwarę mazurską używaną przed 1939 r. w powiecie
działdowskim.
Powiat działdowski był jedynym powiatem mazurskim, który znalazł się w
granicach II Rzeczypospolitej. Stąd Emilia Sukertowa-Biedrawina i podległe jej
Muzeum Mazurskie w Działdowie, a także Józef Biedrawa - dyrektor seminarium
nauczycielskiego w tym mieście wraz ze swoimi uczniami mogli skorzystać z
okazji badania tradycji ludowej. Dzięki tej swobodzie, jaka istniała w powiecie
działdowskim, i dzięki temu, że należał on do Polski, te treści mazurskie nie
zostały zgermanizowane ani przeniesione na język niemiecki poprzez streszczenie
czy tłumaczenie.
Żyjąc w atmosferze wprost wyjętej z kart powieści "Dzieci Jerominów" Ernesta
Wiecherta byłem zauroczony tradycją ludową i bogactwem ludowej wyobraźni. Byłem
jednym z wielu, którzy tym się zajmowali. Zjeździłem przed wojną rowerem cały
ówczesny powiat działdowski. Każdą wieś znałem, każdy strych, gdzie znajdowały
się jeszcze stare skrzynie, krosna.
Motyw diabelski występujący w bajce "Diabeł i baba" jest dosyć
charakterystyczny dla wyobraźni ludowej Mazur, gdzie żyło się swoją
przeszłością na uboczu cywilizacji miejskiej.



Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kuszące muzyczne Ateny-jesień-wiosna
parę nowinek
Pod koniec lutego i na początku marca CHARIS ALEKSIJU dała w Ateńskim Pałacu
Muzyki (Μέγαρο Μουσικής Αθηνών kilka wyjątkowych podobno koncertów- nie
pisałem nawet o nich wcześniej, bo WSZYSTKIE BILETY sprzedano w ciagu paru
godzin! Ateńczycy są bardzo spragnieni występów Charuli, która regularnie przez
całą zimę występowała ostatnio zimą dwa lata temu (razem z Elefteriją
Arvanitaki- program ten przeżywał wtedy nieprawdopodobne oblężenie, mimo że
odbywał się w dużym klubie Votanikos). Od tamtej pory Charula wystąpiła
zaledwie parę razy (miałem niesamowite szczęście trafić zeszłego lipca na jej
jeden z paru występów podczas całego lata).Wszystko to tłumaczy dlaczego bilety
na jej lutowo-marcowe występy natychmiast zostały wysprzedane.Charis przez
ostatnie dwa lata nie nudziła się jednak- dała trochę koncertów za granicą
(m.in. w Stanach Zjednoczonych), wydała w czerwcu 2006 r. swą kolejną bardzo
ładną płytę, inspirowaną tym razem grecką tradycją ludową.Ponoć teraz też coś
szykuje Jest też wielce prawdopodobne, że po tak długim odpoczynku od
intensywnego koncertowania, latem Charula wyruszy w trasę koncertową po
Grecji Co to się wtedy będzie działo W Grecji nie istnieje żadna
piosenkarka, która byłaby bardziej kochana, Charula jest jak bogini
******************************
W ateńskim klubie Metro można teraz podziwiać dwa ciekawe programy- w jednym z
nich występuje znana piosenkarka ELENI TSALIGOPULU (nie wszystkim Grekom podoba
się jej głos o orientalnej manierze- ale mimo to Tsaligopulu jest jedną z
najpopularniejszych artystek greckiej sceny artystycznej endechno). Razem z nią
śpiewa STAVROS SIOLAS, który wygrał ostatni Festiwal Piosenki Greckiej w
Salonikach bardzo ładną piosenką "Tis arnis to nero"(Της άρνης το νερό .Pod
wzgledem artystycznym nad programem Eleni Tsaligopulu czuwa jedna z
najwybitniejszych greckich piosenkarek (jest też uzdolnioną aktorką)-TANIA
TSANAKLIDU.Wśród wielu instrumentów wyróżnia się saksofon DAVIDA LYNCHA-
jednego z największych w Grecji mistrzów tego instrumentu, od lat mieszkającego
w Grecji, prywatnie- męża innej wspaniałej! greckiej piosenkarki- ELI PASPALA.

W drugim z programów klubu Metro (w każdy poniedziałek i wtorek) usłyszymy
śliczny głos pochodzącej z Salonik MELINY ASLANIDU, jednego z muzycznych odkryć
przełomu lat 90. i dwutysięcznych.Wśród instrumentalistów (w Grecji docenia się
ich bardziej niż w Polsce) tego programu wyróżnia się jeden z największych
żyjących mistrzów buzuki- MANOLIS KARANDINIS, świetny gitarzysta JANIS
PAPAZACHARIAKIS oraz albański akordeonista DASO KURTI, który zachwycił
wszystkich swym udziałem na ostatniej studyjnej płycie JORGOSA DALARASA (sprzed
roku).
*****************
To oczywiście maleńki wycinek- Ateny o tej porze roku nocami wprost tętnią
muzyką! Z innych muzycznych klimatów można jeszcze wspomnieć choćby niedzielne
występy dość cenionego pop-rockowego salonickiego zespołu ONIRAMA w live barze
Baraonda na ulicy Tsocha 43 w dzielnicy Ambelokipi.

Pozdrawiam! Tomek Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Powstanie Warszawskie
Wybacz następny długi post, ale próbuję pewne rzeczy tu poukładać!
Tak, egzegeza to poszukiwanie wykładni tekstu, jego tłumaczenie.
Można dokonywać egzegezy pism świętych, prawnych i prawniczych a jak
ktoś się uprze, to i Harry Pottera. O rodzajach wykładni (egzegezy)
nie wspominam.
Po tym wstępie przypominam, że przy okazji dnia 15 sierpnia
wymieniłem dwie w tym dniu nazwy świąt: Święto Wojska Polskiego,
jako święto państwowe i Święto Matki Boskiej Zielnej związane z
polską pobożnością i tradycją ludową i będące polskim aspektem
święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Nie wymieniłem wtedy
świadomie Święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny określonego
w dogmatyce Kościoła Katolickiego, bo uważałem, że pewne rzeczy są
wiadome, i że wiadome jest, że jest to najstarsze święto maryjne.
Możemy tylko doszukiwać się jakiegoś przeoczenia przez Burmistrza
Żoliborza jedynie w aspekcie święta państwowego. Jest to dziwne
przeoczenie, gdyż tyle razy Wojsko Polskie uczestniczyło w
sympatycznych imprezach i uroczystościach organizowanych przez
władze Żoliborza. Jeżeli zaś chodzi o Święto Matki Boskiej Zielnej,
to Kościół Katolicki podchodzi do form wyrażania pobożności i
tradycji z nią związanej z należytym zrozumieniem, ale to lud buduje
w przeważającej mierze swoją tradycje. Kościół może, co najwyżej się
ustosukowywać do niej. Prawo kościelne bowiem nie wchodzi w skład
Polskiego Prawa. I tu Twój Proboszcz może wyrazić swoją opinię (w
tym estetyczną też), że coś mu się podoba albo nie. Może też nic nie
powiedzieć, co też może kryć za sobą jakieś intencje, ale wyraża je,
bądź nie wyraża jako osoba prywatna. A osoby prywatne w Polsce, to
nie sami proboszczowie, ale między innymi wspomniany Naczelny i z
całym szacunkiem dla Ciebie - Ty. Pewnie, że w ramach rozwoju
obrzędowości, jakaś forma informacji o święcie Matki Boskiej Zielnej
dobrze gdyby się znalazła, na stronie Dzielnicy Warszawa Żoliborz
biorąc pod uwagę współpracę instytucji samorządowych i kościelnych w
naszej dzielnicy. Na koniec pragnę zwrócić uwagę, że Święto
W#niebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, jako święto między innymi
Kościoła Katolickiego podlega w Polsce ochronie prawnej. Nie
zamieszczenie przez Urząd Dzielnicy Warszawa Żoliborz informacji o
tym święcie w niczym nie narusza prawa i wciąganie wobec tego w tą
sprawę proboszcza (jako hierarchy Kościoła Katolickiego (osoby
prawnej)i mającego wypowiadać się w jego imieniu) jest bezzasadne.
Tak na marginesie wielu Polaków na dawnych kresach obchodzi święto
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale nie wiem czy w tych
krajach w których żyją, jest ono chronione przez tamtejsze prawo.
Podobno, na Litwie niektóre obrzędy odradzającego się tam pogaństwa
podobne są do obchodów święta Matki Boskiej Zielnej. Niby forma
podobna, a jakże różny sens - ciekawe.
Pozdrawiam!
Post scriptum
Grochówka wojskowa w Łazienkach wczoraj mi smakowała. Kucharze tylko
martwili się, czy jej nie zabraknie. Zrobiłem trochę zdjęć, w tym i
wiązanek zbóż i ziół. Pogoda dopisała.
Jeszcze jedno, nie dla wszystkich Polaków wspomnienie 15 sierpnia
1920 było radosne. Dla pana Stanisława Tołwińskiego, tak
nierozerwalnie związanego z Żoliborzem, było smutne, gdyż dzieło
Rewolucji Październikowej nie wkroczyło wtedy do Warszawy, choć
towarzysze tak dobrze byli przygotowani (czytaj: Stanisław
Tołwiński, Wspomnienia 1895 - 1939, wyd. PWN Warszawa, 1970).

Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Tajemnice naszej ziomecki
Ja też myslę , że zostaniemy przy Ełku, bo i ja go specyficznie pamietam. Przy
moim domu dawniej był Dworzec Autobusowy i dzieki temu pamietam wszystie nazwy
okolicznych miejscowości. No bo wiesz, ciagle przez megafon słyszałam: - uwaga,
uwaga, autobus do Ełku , do Ostródy, do Mrągowa odjeżdza ...itd :)
Jeżeli pozostały kamienice w Ełku to miasto musi być niesamowicie piękne, bo
włąsnie te kamienice dodaja wielkiego uroku. Ale o kamienicach to w Olsztynie
też będzie. Teraz jeszcze jedna legenda z Ełku.

Wisielcza Góra

To było dawno, dawno temu. Ełk byt jeszcze niewielką miejscowością, a Szyba
funkcjonowała jako odrębna wieś. Jadąc drogą z Ełku do Szyby, tuż, przed
wjazdem do wsi droga zstępowała dość stromo w dół. Na lewo stąd wznosił się
pagórek, który ludność nazywała Wisielczą Górą. To miejsce przejmowało grozą
pieszych i wszystkich. którzy obok tego miejsca musieli przejeżdżać. Jeszcze w
XVIII wieku stała tam bowiem szubienica na której wykonywano wyroki na
złoczyńcach. W połowie XIX wieku jedynie 5-6 karłowatych sosen samosiewów
wskazywało miejsce jej dawnego usytuowania. Po 1870 roku i one zniknęły. Kat
mieszkał w lesie koło Nowej Wsi. Ludzie unikali go tak samo jak Wisielczej
Góry'. W wiejskiej karczmie stał zawsze zarezerwowany dla niego oddzielny
stolik. Na łańcuchu wisiał kubek przeznaczony wyłącznie dla kata. a nóż do
krojenia chleba tkwił wbity w drewnianą belkę. Gdy kat wraz ze swoim
pomocnikiem pojawiał się w karczmie gospodarz bez słowa stawiał przed nimi
butelkę wódki i chleb. Obaj uraczeni alkoholem udawali się potem do swego
katowskiego zajęcia. Starzy ełczanie nie pamiętali kiedy odbyła się ostatnia
egzekucja na Wisielczej Górze, tradycja ludowa nie przekazała nam tej
wiadomości. Z pagórkiem tym wiązało się jednak sporo przesądów i opowieści.
Kawałek powroza, czy koszuli skazańca osiągał u starych Mazurów wysoką cenę.
Kwitł wręcz żywy i zyskowny handel takimi przedmiotami. W pierwszej połowie XIX
wieku urzędowy kat przyjechał dyliżansem pocztowym z Brandenburga (nad Zalewem
Wiślanym). Miejscowy natomiast, wraz. ze swoim pomocnikiem, czynili jedynie
odpowiednie przygotowania. Teraz egzekucje odbywały się na dziedzińcu sądu.
który mieścił się w zamku na wyspie Jeziora Ełckiego. Zmarłych grzebali sami
więźniowie na specjalnym cmentarzu dla przestępców w lesie za jeziorem,
potocznie zwanym „Borkiem."

W miejscu. gdzie wznosiła się Wisielcza Góra dziś już nie jest tak przejmująco
jak kiedyś. To miejsce obniżono, splantowano. Między Ełkiem a Szybą wyrosły
nowe dzielnice mieszkaniowe i nikt już nawet nie wie, że kiedyś starzy Mazurzy
przemykali przez tę okolicę z duszą na ramieniu.

Opr. A. Szymański

Ełk i My




Obejrzyj więcej wypowiedzi z wątku



Strona 1 z 2 • Wyszukano 86 rezultatów • 1, 2

Sitedesign by AltusUmbrae.